Programowanie pod Oreille Électronique — Różne rodzaje taśm i ich użycie — Pani Espinat, Centre du Langage w Paryżu (II Kongres APP, Paryż, 1972)
Komunikat wygłoszony przez panią Espinat z Centre du Langage w Paryżu na II Międzynarodowym Kongresie Audio-Psycho-Fonologii (Paryż, 14 maja 1972). Pod przewodnictwem pani Tomatis, pani Espinat — profesor agregé matematyki, niedawno przybyła do Centre du Langage — podejmuje kwestię programowania pod Oreille Électronique zarysowaną rok wcześniej na Kongresie SECRAP. Opisuje powiązanie czterech wielkich faz odgrywających pod aparatem słuchową ewolucję istoty ludzkiej: dźwięki filtrowane (V.H.F.) odtwarzające komunikację wewnątrzmaciczną, narodziny dźwiękowe przeprowadzające ze słuchania wodnego do powietrznego, okres prelingwistyczny (filtrowana muzyka, chóry gregoriańskie, filtrowane sybilanty), wreszcie okres językowy z wprowadzeniem głosu ojcowskiego i treningów tekstowych. Następująca dyskusja, animowana przez panią Tomatis z panem Dubardem, panią Zimmerman, dr Sidlauskas, dr Sarkissoffem i prof. Tomatisem, kontynuuje wykład o technicznej jakości taśm, przypadku leworęcznych, głosie ojca, chórach gregoriańskich i tybetańskich oraz akustycznych impedancjach właściwych każdemu miejscu.
Programowanie pod Oreille Électronique — Różne rodzaje taśm i ich użycie
przez panią Espinat — Centre du Langage w Paryżu
Przewodniczy: pani Tomatis
Wprowadzenie
Przed rozpoczęciem wykładu chciałabym najpierw podziękować pani Tomatis za umożliwienie mi pogłębienia problemu rozkładu różnych rodzajów nagranych taśm magnetycznych, których należy używać pod Oreille Électronique. Z drugiej strony poproszę profesora Tomatisa o sprostowanie błędów, jakie mogę popełnić w trakcie tego komunikatu. Jego idee są tak bogate i liczne, że potrzeba wiele czasu na ich integrację, a ponieważ jestem na początku, jest duże prawdopodobieństwo, iż w pracy, jaką zamierzam państwu przedstawić, będą głębokie luki. Liczę zatem na wyrozumiałość profesora Tomatisa i państwa.
Wracamy dziś do kwestii programowania, którą pani Tomatis już szeroko omawiała w zeszłym roku na Kongresie SECRAP 1971. Chodzi bowiem o problem wielkiej wagi, w obliczu ewolucji technik audio-głosowych, jakie używamy z pomocą Oreille Électronique. Aparat ten — wszyscy to wiemy — sam w sobie jest zespołem o wyjątkowej skuteczności; lecz gdy doda się do niego bardzo opracowany program, wyniki są jeszcze wyraźniejsze i szybsze.
Programowanie to uwzględni różne etapy słuchowe, jakie istota musi przejść — od życia płodowego po wiek rzeczywisty, w dynamicznej drodze prowadzącej coraz dalej, aż do chwili posiadania dobrze opracowanego, perfekcyjnie zorganizowanego, solidnie samokontrolowanego języka, którym może swobodnie wyrażać przepływającą myśl.
Omówimy zatem kolejno fazy, jakie dziecko przemierza: od życia wewnątrzmacicznego, którego znaczenie poznamy; potem narodziny dźwiękowe, mające przeprowadzić słuchanie z impedancji płynnej do powietrznej. Po tym etapie zaproponujemy ustanowienie struktur językowych bogatych w wysokie harmoniczne — będzie to okres filtrowanych sybilantów, które połączymy z chórami gregoriańskimi. Zwiększymy percepcję wysokich tonów filtrowaną muzyką i zainstalujemy kod dźwiękowy treningami chóru gregoriańskiego. Następną fazą będzie faza języka właściwego — niekiedy z dynamiczną interwencją filtrowanego głosu ojcowskiego, symbolicznej reprezentacji Słowa. Głos ojcowski będzie naprzemiennie z sesjami filtrowanej muzyki, różnymi tekstami itd. Wreszcie droga zakończy się — w niektórych przypadkach — treningiem w języku angielskim, gdy szczególnie użyteczne są jego wysokie częstotliwości.
Ten ogólny schemat, który właśnie zarysowałam — stosujący się tak do dzieci, jak młodzieży i dorosłych — jest jedynie propozycją pracy, którą można modyfikować w funkcji różnych przypadków leczonych za pomocą Oreille Électronique. Aby uprościć wykład, postawimy się w przypadku, w którym osoba edukowana jest dzieckiem.
I. Pierwsza faza: dźwięki filtrowane
Zaczniemy zatem od okresu „dźwięków filtrowanych", który odpowiada słuchaniu wewnątrzmacicznemu — pierwszym etapom dźwiękowym w życiu człowieka, w wodnym środowisku życia płodowego. Ten trening realizuje się w pełni z głosu matki nagranego i filtrowanego. Konieczne jest wykonywanie tych nagrań przy niskich obciążeniach. Pożądane jest dokonywanie tych nagrań w ciszy pod Oreille Électronique. Pozwala to uniknąć skażenia głosu macierzyńskiego wysokimi częstotliwościami rzędu 3000 Hz, sięgającymi do 5000 Hz. Ponadto dla dobrych głosów filtrujemy je przy 8000 Hz: w ten sposób mamy filtrowane taśmy czułości i miłości, w których powraca to, co ważne dla dziecka — komunikat tonusu słuchania.
Filtrujemy następnie ten głos „macierzyński" przy 8000 Hz, co przedstawia, ogólnie, efekt powtórnego ożywienia tego słuchania, używanego wyłącznie w pierwszym etapie. Te taśmy nazywamy V.H.F. („Głos Wysokiej Częstotliwości Macierzyński" lub w skrócie V.H.F.) i przepuszczamy je przez około dwadzieścia sesji.
Słuchanie tej V.H.F. pozwala dziecku ponownie przeżyć życie wewnątrzmaciczne i odnaleźć pierwsze wrażenia dźwiękowe. Stwierdzono i przyjęto, że płód słyszy w łonie matki, że nerw ślimakowy jest aktywny od 5. miesiąca ciąży i że tym samym dźwiękowe komunikaty docierają do płodu — w szczególności głos matki. Docierają one po przejściu przez warstwy wody, płynu owodniowego. Filtrowanie operuje na wysokim poziomie, aby nie odtworzyć słuchania w przewadze akustycznej wody, lecz wyeliminować częstotliwości właściwe filtrowaniu wodnemu.
Gdy nie możemy nagrać głosu matki, rozpoczynamy edukację audio-głosową od sesji filtrowanej muzyki przy 8000 Hz, którą nazywamy V.HF2 (serie A) — opartej na bardzo dobranej muzyce: dziełach Mozarta przede wszystkim, dziełach Bacha (zwłaszcza koncertach), muzyce wielkich kompozytorów, bogatej we wszystkie rytmy neuronowe, w uniwersalne systemy, z którymi nasz rytm nerwowy musi wejść w rezonans.
Powtórne ożywienie życia wewnątrzmacicznego wywołane słuchaniem „dźwięków filtrowanych" — V.HF, lecz przede wszystkim V.HFP — daje istocie możliwość odnalezienia, przez słuchawki głośników, dźwięków właściwych życiu płodowemu. Chodzi o bardzo ważne przerzucenie pozwalające przywrócić sens prawdziwej, głębokiej relacji — i które najczęściej znosi traumatyzmy, blokady, odmowy, jakie mogą wystąpić, uniemożliwiając jednostce normalną ewolucję komunikacji ze światem zewnętrznym.
W okresie „dźwięków filtrowanych" budzi się natomiast pragnienie komunikacji, życia, intensywniejsze. Mało znane jest, jakie znaczenie ma słuchanie w trakcie ciąży. Ustanawia się niewiarygodnie u trudnych dzieci, jak schizofreniczne, świat dźwiękowy życia płodowego. Chodzi o bardzo ważne podejście pozwalające odbudować sens prawdziwej, głębokiej relacji.
Poza powtórnym ożywieniem życia wewnątrzmacicznego, dźwięki filtrowane bogate w wysokie częstotliwości wnoszą do mózgu istotne ładowanie elektryczne, gdyż w narządzie Cortiego komórki pobudzane przez wysokie tony są znacznie liczniejsze niż te impresjonowane przez niskie. Filtrowane dźwięki stanowią zatem szczególne doładowanie.
Wreszcie — błona bębenkowa sama się napina, by uchwycić wysokie częstotliwości. V.HFP — i prof. Tomatis wielokrotnie kładł na to nacisk — wprowadzają prawdziwą gimnastykę błony bębenkowej i pozwalają uchu odzyskać świadomość swojej postawy. Należy też podkreślić, że filtrowany głos macierzyński, dzięki przywoływanemu sub-słuchowi płodowemu, zaciera lub łagodzi nerw błędny.
Naturalnie, te „dźwięki filtrowane" dają wskazane wyniki tylko gdy są słuchane przez Oreille Électronique, która dzięki grze swoich filtrów i balansu pozwala błonie bębenkowej nauczyć się napinania przez ucho środkowe wykonujące prawdziwą gimnastykę. Ucho zyskuje wówczas świadomość swojej idealnej postawy słuchania, dzięki której istota może słyszeć głos matki tak, jak słyszała go in utero, korzystając zarazem z doładowania częstotliwościami i ukojenia nerwu błędnego.
Ten pierwszy okres edukacji audio-głosowej stanowi zatem prawdziwą sesję słuchania filtrowanych dźwięków, najlepiej z głosu matki edukowanego badanego. Zauważyliśmy, że wyniki są szybsze i lepsze, gdy edukacja zaczyna od V.HF, szczególnie skutecznej dla dziecka z zaburzeniami rytmu, słuchania i trudnościami zachowania. We wszystkich przypadkach zaburzenie komunikacji jest szybciej zacierane, gdy zaczyna się od dźwięków filtrowanych.
Możemy poczynić tu kilka uwag:
- Dla niektórych trudnych dzieci, gdy relacja matka-dziecko jest bardzo napięta — zwłaszcza w przypadkach autyzmu i schizofrenii — liczba sesji V.HF może wynosić 30, 50 lub 80;
- Zaleca się przeplatanie kilku sesji LCF w serii VHF, gdy badany — zwłaszcza dorosły — wykazuje wiele interwencji;
- Gdy edukacja audio-głosowa musi być chwilowo przerwana (z powodu podróży lub wakacji na przykład), a okres V.HF nie jest zakończony, pożądane jest, by dwie ostatnie sesje wykonać w LCF.
II. Druga faza: narodziny dźwiękowe
Narodziny dźwiękowe stanowią drugą fazę programowania — fazę również o wielkim znaczeniu, gdyż jeśli pożądane jest, by dziecko ponownie przeżyło swoje życie wewnątrzmaciczne, to potem trzeba, by się jeszcze narodziło do życia powietrznego, by wyszło ze stanu płodowego, przygotowując się do dorosłej egzystencji.
Pani Tomatis w tym roku poprosiła nas o szczególne studiowanie tej fazy narodzin dźwiękowych, która stanowi jeden z wielkich momentów podjętej drogi i zawiera etap wyjątkowej deinkadracji, mogącej zatrzeć znaczną część chropowatości, które uczyniły drogę trudną, niekiedy nieprzejezdną.
Dokonujemy zatem w trakcie tego drugiego okresu programu modyfikacji impedancji akustycznych, która ma przeprowadzić badanego ze słuchania wodnego do powietrznego. Ta zmiana dźwiękowego uniwersum, znacząca wydarzenie narodzin towarzyszące przyjściu na świat, dokonuje się w jednej lub kilku sesjach. Chodzi zatem o stopniowe wykonanie tego prawdziwego „zstąpienia w czeluście". Mamy w ten sposób cztery, a właściwie pięć rodzajów AS:
- AS1 odpowiadające głosowi matki filtrowanemu przy 5000 Hz;
- AS2 odpowiadające głosowi matki filtrowanemu przy 4000 Hz;
- AS3 odpowiadające głosowi matki filtrowanemu przy 2000 Hz;
- AS4 odpowiadające głosowi matki filtrowanemu przy 1000 Hz.
AS właściwie będzie narodzinami dźwiękowymi wykonanymi w jednej sesji w sposób następujący:
- Przez pierwsze 4 minuty głos matki filtrowany jest przy 8000 Hz;
- Przez kolejne 6 minut filtrowany przy 5000 Hz, potem 4000, 2000, 1000, 500, 250 Hz, co 4 minuty;
- W ostatnich minutach już nie filtrowany.
Z reguły przepuszczamy kolejno AS1, AS2, AS3 i AS4, potem AS1, AS2, AS3 w trakcie 2 lub 3 kolejnych sesji, następnie AS i ponowne słuchanie w VHFP — niefiltrowanego głosu matki, którym dziecko się umacnia i odnajduje słuchaniem w komunikacji głos, który słyszało w głębi swojej płodowej nocy.
Dopiero gdy dziecko odnalazło głos swojej matki, można przejść do następnego etapu. Nierzadko stwierdza się, że badany na początku VHFP nie rozpoznaje głosu macierzyńskiego. Zalecamy wówczas kontynuację, jak długo trzeba, tej fazy ponownego ożywienia.
Ta faza narodzin dźwiękowych może być mniej lub bardziej akceptowana przez badanego pod Oreille Électronique. Niektóre dzieci odmawiają tej zmiany dźwiękowego uniwersum, odrzucają to przyjście na świat, pragną pozostać w bezpiecznym cyklu macicznym. Trzeba wówczas cierpliwie powtarzać AS (AS1, AS2…), które mogą być przepuszczane naprzemiennie z VHFP, potem z VHF.
W tym delikatnym okresie, gdy dziecko nie może skorzystać z kuracji sesjami filtrowanej muzyki, można — uwalniając matkę od jej lęku z powodu cierpienia dziecka — uzyskać nowe nagranie jej głosu, które oczywiście odzwierciedli głęboką modyfikację psychiki macierzyńskiej. Sesje VHFP zaznaczą wówczas prawdziwe spotkanie matki z dzieckiem.
I gdy relacja kontynuuje się w trybie zabezpieczania i miłości, możemy podjąć inną fazę — fazę zaproszenia do słuchania, która pozwoli dziecku otworzyć słuchową przesłonę na język otoczenia.
III. Trzecia faza: okres prelingwistyczny
To przygotowanie, mające zaprawić obwody neuronowe służące za podstawę kodowania komunikatów językowych, można wykonać tyloma taśmami, ile się użyje — zależnie od przypadku, naprzemiennie lub seryjnie.
W ogólnym schemacie „programu typowego" rozpoczynamy tę fazę około 80. sesji, po dźwiękach filtrowanych, sesjach narodzin dźwiękowych i VHFP. Stosowane taśmy to filtrowana muzyka (LCF), chóry gregoriańskie (serie LCG) i filtrowane sybilanty.
Należy zauważyć, że od tego okresu należy podjąć lateralizację słuchową. Podczas gdy dotąd — w sesjach VHFP i narodzinach dźwiękowych — pokrętło „Równowaga" było ustawione na 7, staje się konieczne stopniowe schodzenie do 0, by uczynić prawe ucho coraz bardziej dominującym w samokontroli. Robi się więc zwykle 5 sesji na 5, potem 5 sesji na 3 — reszta edukacji audio-głosowej z ustawieniem „Równowaga" na 1.
Filtrowana muzyka (LCF) dystrybuowana jest w tym okresie naprzemiennie z sesjami pieśni dziecięcych i chórów gregoriańskich (serii LCG). Ma za zadanie rozluźnić, oswobodzić badanego, dodając mu zaufania. Przez grę dynamicznych treningów tej muzyki zawiesza ona uspokajające działanie nerwu błędnego. Staje się elementem ukojenia możliwym do wykorzystania w każdym momencie edukacji.
W Centre du Langage mamy możliwość poddawania dorosłych sesjom filtrowanej muzyki w pozycji leżącej, pozwalającej na lepszy relaks. Dbamy, by badany pozostał świadomy — sen jest zwykle oznaką ucieczki ku nieświadomości — lecz tych sesji nie należy unikać, zwłaszcza gdy w danej osobie odbywa się głęboka praca nad nieświadomością.
Zauważmy też, że ważne jest dla badanego — i często dla rodziców — by korzystać z sesji filtrowanej muzyki, gdy dziecko realizuje swój program, by rodzice rozumieli prowadzoną drogę. Dla matki te sesje rozluźniają ją i zarazem dynamizują, przywracając chęć życia. Tym samym będzie mogła z kolei przekazać dziecku obecność życia i miłości, jakiej potrzebuje, by komunikować się z otoczeniem.
To istotne dla dziecka, które będzie miało wówczas znacznie większą chęć dialogu z matką. Sesje LCF uspokajają matkę, pozwalając jej spokojnie reagować na trudności i wybuchy agresywności manifestowane przez dziecko, zwłaszcza na początku edukacji. Konieczne, by dzięki swojej zdrowej reakcji rodzice unikali jego poczucia winy.
Filtrowana muzyka jest w tym okresie naprzemiennie dystrybuowana z innymi nagraniami zależnymi od wieku badanego. Dla małego dziecka lub nastolatka będącego w języku (lub jego deficytach) używamy naprzemiennie z LCF treningów pieśni dziecięcych lub chórów gregoriańskich. Te wybory przygotowują również taśmy językowe.
Chóry gregoriańskie, należące do kategorii dźwięków zwanych „sakralnymi", gdyż grają w paśmie częstotliwości doładowania korowego, mają podwójne działanie: animują tę modulację i koją część nerwu błędnego. Są bardzo ważne w wypracowaniu uspokajania od lęku. Chór gregoriański nie pobudza fonemicznych stref ciała, ale pozwala działać korze.
Taśmy gregoriańskie używane przez nas (seria LCG) są taśmami pozwalającymi badanemu — dzięki tłu śladu — powtarzać proponowaną frazę gregoriańską. Pożądane jest pomóc osobie zaczynającej dostrzegać przefiltrowaną frazę gregoriańską. Używamy taśm coraz dłuższych, prowadzących do uczucia ożywienia chórów gregoriańskich. Gdy mamy w trakcie edukacji osobę bardzo zaatakowaną lub niezdolną do regulowania pewnych treningów językowych (zwłaszcza w okresie egzaminów u uczniów i studentów), wprowadzamy w jej program, w tej krytycznej fazie, wyłącznie sesje gregoriańskie, naprzemiennie z sesjami filtrowanej muzyki.
Filtrowane sybilanty, należące do tej serii, używane są ogólnie po kilku (2–6) sesjach filtrowanej muzyki, z których badany korzysta w okresie dźwięków filtrowanych, narodzin dźwiękowych i VHFP. Te taśmy zbudowane są z głosów bogatych w wysokie harmoniczne (sybilanty, dźwięki dmuchane), z których stopniowo usunięto niskie częstotliwości, by zmusić słuchanie — w szczególności prawe — do skierowania się ku wysokim częstotliwościom.
Filtrowanie tych sybilantów wykonuje się obecnie w laboratoriach Centre du Langage w Paryżu od 500 do 6000 Hz u dziecka; od 500 do 6000 Hz u dorosłego. Istnieją trzy taśmy coraz silniej filtrowane. Pierwsza z każdej serii zawiera niektóre częstotliwości powyżej 1000 Hz; druga powyżej 2000 Hz, i tak aż do 6 lub 7000 Hz. W ten sposób błona bębenkowa uczy się napinać coraz bardziej, gdy przechodzi się z jednej taśmy na drugą — co pozwala na percepcję wysokich częstotliwości (które są, przypomnę, tymi największego doładowania korowego).
W razie trudności słuchania w trakcie sesji filtrowanych sybilantów można powtórzyć poprzednią taśmę przed kolejną, czyli przed taśmą bardziej filtrowaną.
Zaletą tych dźwiękowych treningów jest znaczne ulepszenie słuchowej analizy w strefie korowego doładowania i ujęcie błony bębenkowej tak, by trzymała badanego z dala od rezonansów lęku.
Ten okres prelingwistyczny, stanowiący trzecią fazę programu i przygotowujący człowieka do dialogu z drugim, pomaga mu się zabezpieczyć. Będzie wówczas mógł podjąć następną fazę — fazę języka właściwego.
IV. Czwarta faza: okres językowy
To około 80–90. sesji można rozważyć przepuszczanie tekstów i zdań — można przejść do wpisania słowa w sercu języka, w pewnych tendencjach poprzez symboliczne reprezentacje: ojca.
Głos ojcowski (VP) musi być, jak państwo wszyscy wiedzą, używany z dużą ostrożnością. Z tym większą ostrożnością, że głos przybiera charakter ojca dziecka. Spotkanie z głosem ojca to coś więcej niż słuchanie zwykłego komunikatu dźwiękowego. Dlatego, by uniknąć tej prowokującej rozbieżności, rezerwujemy dźwięki schematyczne związane z piosenkami, muzyką, sylabami, fonemami, dźwiękami filtrowanymi w trakcie całego programu muzyki. Słuchanie tych schematycznych dźwięków dziecko akceptuje pod postacią zabawy. Słuchając tego głosu, by mogło powtarzać niektóre fonemy pod Oreille Électronique, jeśli ma język, jego inicjacja w język, jego wejście w świat dorosłych — to spotkanie pod Oreille Électronique.
Dźwięki, sylaby docierają tym samym przez słuchawki do uszu, a zwłaszcza do prawego ucha — dzięki zjawiskom lateralizacji słuchowej, mającym za zadanie stopniowo pobudzać obwody kontroli głosu i języka. Pokrętło „Równowaga" ustawione na 1 — czyli mało energii na lewe ucho — rozkłada w następujący sposób: 80% prawe, 10% lewe.
Percepcja dźwięków, ich analiza, ich integracja będą zatem dokonywać się prawym uchem coraz subtelniej. Bez próby rozumienia dziecko bada bogate w rezonanse i wysokie częstotliwości znaczenia, jakie będą mu przekazane przez słuchawki. Przed mikrofonem będzie mogło przypomnieć te głosy, które właśnie usłyszało. Pragnienie komunikacji z innymi i dialogu z tatą zaczyna się zauważalnie manifestować.
Moment ten przychodzi — wówczas możemy rozważyć przepuszczanie taśmy „tekstów". Aby uniknąć gwałtownych reakcji odmowy lub niezrozumiałych gestów wynikających z niedostatecznego przygotowania, robimy taśmy stopniowo coraz mniej filtrowane, aż wycofamy słuchanie płodowe — by stopniowe odsłanianie nie było zbyt brutalne. Uwzględniając różne wielorakie etapy dziecka, w okresie, gdy normalnie powinno zacząć dialog z ojcem, robimy stopniowe przejście w paśmie dźwiękowym od 300 do 500 Hz (VP) — co odpowiada 5 sesjom dodatkowym — następnie od 300 do 2000 Hz (VP), potem od 2000 do 4000 Hz (VP), wreszcie — w ostatnich sesjach VP — w prawdziwym paśmie przepustowym pozwalającym na pełne słyszenie ludzkie.
Dla nagrania głosu ojcowskiego zaleca się — jak dla VM — proponowanie tekstów wyrażających szlachetne, hojne, wzniosłe uczucia, przyjemne i pełne nadziei myśli, które dziecko będzie słuchało z przyjemnością. Można też proponować niektórym ojcom, by przygotowali prawdziwe treningi z dźwiękowymi lukami, podczas których dziecko będzie mogło reagować na to, co ojciec nagrał. Relacja stanie się ściślejsza, a spotkanie ułatwione.
Te treningi w głosie ojcowskim są szczególnie zalecane w przypadkach, gdy dziecko odmawia spotkania z ojcem — gdy bezpośrednia komunikacja z nim jest utrudniona — jak leworęczność, jąkanie, niektóre zaburzenia zachowania i niektóre trudności pisania, które są szeroko otwierane tym dźwiękowym wkładem.
Dopiero po tym wysiłku edukacyjnym można rozważyć przepuszczanie taśm „tekstów" — które muszą być dostosowane do wieku umysłowego, rzeczywistego i poziomu kulturowego. Na tych etapach słuchania sesje mogą być przeplatane sesjami LCF, chóru gregoriańskiego, filtrowanych sybilantów od 4 do 6000 Hz, czytania i nauczania, treningów w językach obcych.
Zauważmy, że podejmując czytanie pod Oreille Électronique, warto przestrzegać kilku podstawowych zasad obwodów kontroli. Zanim zdoła zintegrować to, co czyta, badany powinien przyzwyczaić się do czytania na głos bez próby rozumienia tekstu. Długi okres będzie konieczny, by przygotować audiogłosowe regulatory wprowadzające różne parametry: natężenie głosu, barwę, sylaby, kody werbalne, intonację itd. Dopiero gdy semantyka się pojawi w czytaniu na głos, badany będzie mógł stać się wirtuozem czytania. Aby utrzymać tę umiejętność, będzie musiał ćwiczyć każdego dnia czytanie na głos przez pewien czas — aby utrwalić nabytą umiejętność i zachować perfekcyjną samokontrolę.
Podróż jest tym samym zakończona. Badany zaakceptował wreszcie relację z innymi, dochodząc do perfekcyjnie ustrukturyzowanej samokontroli. Jest gotowy dialogować z uniwersum. Jego język jest uwewnętrzniony, modulowany; jest sobą i wolny — śpiewa i mówi czysto; umie wyrazić swoją myśl. Dziecko jest spokojne; jest szczęśliwe, że żyje i czuje, że żyje przez swój język.
Nasza misja wydaje się szczęśliwie wypełniona.
:-:-:-:-:-:
Konkluzja
Oto zatem to, co możemy państwu obecnie przedstawić w sprawie programowania, w drodze prowadzącej od komunikacji wewnątrzmacicznej do języka ludzkiego. Pewne jest, że gdy szanuje się tę drogę, odbudowując pod aparatem relacje przeżyte przez płód, niemowlę, dziecko, młodzieńca, a następnie dorosłego — uzyskane wyniki są znacznie wyraźniejsze i sięgają znacznie dalej w realizacji istoty. Dlatego dziś nalegaliśmy na różne rodzaje taśm magnetycznych, jakich należy używać, by szybko osiągnąć poszukiwany cel.
Wiele wciąż pozostaje do zrobienia w nagraniach i pokarmie dźwiękowym, jaki mamy dystrybuować wszystkim, którzy do nas przychodzą po pomoc. Liczne badania trwają w Centre du Langage w Paryżu i wyrażamy życzenie, by tak samo było we wszystkich instytutach we Francji i poza nią wyposażonych w Oreille Électronique.
Sądzimy, że w nadchodzących latach wysiłki muszą być skupione na programowaniu, by zwiększyć skuteczność naszych technik i coraz szybciej znosić blokady, traumatyzmy i fiksacje, które przeszkadzają istocie w drodze ku wysokim sferom uczłowieczenia.
:-:-:-:-:-:
Dyskusja po wykładzie pani Espinat (Paryż)
Debata prowadzona przez panią Tomatis
Pani Tomatis
Sądzę, że możemy serdecznie podziękować pani Espinat za wykład, który właśnie nam wygłosiła — tym bardziej że pracuje z nami od niedawna i wykazała wiele odwagi, prezentując ten komunikat. Pani Espinat jest przede wszystkim pedagogiem; jest profesorem agregé matematyki i niedawno jeszcze nauczała w klasach maturalnych. Porzuciła swoją pedagogiczną działalność, sądząc, że w Centre du Langage będzie mogła bardziej pomagać innym. Sądzę, że wykonała naprawdę bardzo dobrą pracę.
Z pewnością będziemy musieli wrócić do problemu taśm — zagadnienia istotnego. Niektórzy mówią nam: „Próbowałem leczyć ten przypadek pod Oreille Électronique"; „robiliśmy Oreille Électronique i nie zadziałało". Otóż jeśli nie zadziałało, to dlatego, że nie umieli prawidłowo użyć aparatu ani wprowadzić wartościowego programu. Bo robić Oreille Électronique nic nie znaczy, jeśli nie umie się nią posługiwać.
Gdy doda się program uwzględniający różne etapy słuchowe i stadia komunikacji, jakie istota musi przejść — od życia wewnątrzmacicznego po stan dorosłego z perfekcyjnie ustrukturyzowanym językiem — uzyskuje się bardzo dobre wyniki. Nie ma powodu, by w Centre du Langage były satysfakcjonujące rezultaty, a gdzie indziej gorsze. To po prostu dlatego, że Oreille Électronique nie jest w niektórych Ośrodkach używana w pełni i prawidłowo.
To aparat — wiemy o tym — bardzo cenny, piękny instrument; lecz trzeba umieć go regulować i sprzęgać z magnetofonami wysokiej jakości, używając doskonałych taśm magnetycznych. Niedawno byłam w Ośrodku, w którym dano mi posłuchać taśmy sybilantów obciętych przy 3000 Hz. Dźwięk wydał mi się wadliwy — poprosiłam o oryginał z Centre du Langage; oryginał był bardzo dobry. To wykonana z niego kopia była wadliwa. Nie warto puszczać filtrowanych sybilantów, jeśli przy zgrywaniu unicestwia się zaletę tej taśmy.
Sądzę, że trzeba kłaść nacisk nie tylko na regulację aparatu — co istotne — lecz też na jakość magnetofonu, taśmy magnetycznej, a wreszcie na wartość programu, który ma znaczyć drogę edukacyjnej kuracji.
Sądzę, że teraz możemy poprosić tych, którzy mają znaczące doświadczenie z programowaniem, o podzielenie się swoimi obserwacjami. W Centre du Langage mamy możliwość stosowania na dużą skalę nowych badań i prowadzenia statystyk. Z chęcią eksperymentujemy to, co zaproponują inne Ośrodki.
Wczoraj rozmawialiśmy z panią Zimmerman o sesjach filtrowanej muzyki; pani Zimmerman wskazywała, że zespół z Lyonu pod filtrowaną muzyką prowadzi ćwiczenia swobodnej ekspresji, swobodnych tekstów — co dziecko odblokowuje na poziomie języka pisanego w sposób godny uwagi. Nigdy tego nie robiliśmy w Centre du Langage, lecz jesteśmy gotowi to zastosować, gdyż chodzi o jeszcze większą pomoc powierzanym nam dzieciom. Można nawet stosować te ćwiczenia u dorosłych — gdyż mamy wielu dorosłych również z problemem ekspresji pisemnej. Mamy obecnie dorosłych dyslektyków, którzy przychodzą na sesje Oreille Électronique. Te osoby umieją czytać gazetę, lecz w wieku 40 czy 50 lat dostrzegają, że nie potrafią naprawdę wejść w lekturę interesujących ich tekstów. Chcą się kształcić, lecz nie lubią czytać, nie potrafią naprawdę odkodować pisanego języka.
Dr Sidlauskas
Czy ten nowy eksperyment, jaki nam przynosi pani Zimmerman, jest bardzo dopracowany?
Pani Tomatis
Odbywa się pod filtrowaną muzyką; dzieci piszą, co chcą; tworzą rodzaj swobodnego wypracowania — podczas gdy dotąd kazaliśmy im jedynie rysować. Nie myśleliśmy o tym, by kazać im pisać.
P. Dubard
Sądzę, że trzeba położyć nacisk na wartość przewodów — muszą być ekranowane i dobrej jakości — na czyszczenie głowic magnetycznych, które musi być częste i dobrze wykonywane, oraz wreszcie na rozmagnesowywanie głowic. Robię to teraz regularnie, gdyż zauważyłem, że niektóre fragmenty taśm są kasowane lub niemal niesłyszalne — po prostu dlatego, że głowica magnetofonu się magnesuje, ładuje. Sprzedaje się obecnie małe urządzenia, które dobrze rozmagnesowują głowice.
Pani Tomatis
Doskonale; sądzę, że musimy wzajemnie wykrywać wszystko, co może uniemożliwiać kuracji edukacyjnej pełną skuteczność.
Pani Zimmerman
Próbujemy tej metody zwłaszcza u dzieci z trudnościami ortograficznymi, niemających szczególnych zaburzeń psychologicznych. Pod filtrowaną muzyką prosimy je, by pisały, co chcą. Te, które normalnie nie potrafią pisać pod dyktando, dochodzą do pisania bez błędów ortograficznych pod Oreille Électronique, zawsze w filtrowanej muzyce. Następnie prosimy je, by narysowały swój tekst. Te, które wcześniej nie chciały rysować, teraz robią to bardzo chętnie.
Pani Tomatis
To bardzo interesujące; sądzę, że każdy z nas powinien zwrócić uwagę na te eksperymenty.
Pani Zimmerman
Mieliśmy dziecko, które na początku robiło 32 błędy ortograficzne; po 56 sesjach Oreille Électronique robiło już tylko 5.
Pani Tomatis
Sądzę, że dobrze byłoby zatrzymać się nad problemem leworęcznych co do liczby przewidywanych sesji. Trzeba przewidzieć więcej sesji dla leworęcznego niż dla praworęcznego. Leworęczny dyslektyk wymaga więcej czasu niż praworęczny w kuracji edukacyjnej. Dla leworęcznego trzeba co najmniej 100 sesji; to średnia liczba dla rozważenia lateralizacji na prawą stronę. Dla klasycznej dysleksji dobra średnia to trymestr po 4 sesje tygodniowo (czyli 2 razy 2 sesje), to znaczy 50 sesji. Lecz dla leworęcznego trzeba przewidzieć co najmniej 2–3 trymestry, czyli 100–150 sesji. Jeśli zrobiło się 150 sesji, a dziecko pozostaje leworęczne, trzeba iść dalej, lecz to bardzo, bardzo rzadkie.
Prof. Tomatis
Trzeba, by matka puściła dziecko; to matka trzyma je po lewej; odnajduje się na tym poziomie symbolikę. Matki lubią swoich leworęcznych; rzadko matka przyprowadza nam swoje leworęczne dziecko, podczas gdy ojciec nie toleruje, by dziecko było leworęczne — gdyż symbolicznie i implicytnie jest to odmowa dialogu z ojcem. To odmowa prawej strony i jej symbolicznego reprezentanta — ojca.
Dr Sarkissoff
Mam leworęczne dziecko, którego ojciec zmarł, gdy miało 10 lat; teraz ma 15; jest bardzo zafiksowane na matce, a matka — która jest u mnie na psychoterapii — przyprowadza mi syna, lecz nie widziałem, by matka mogła odgrywać taką rolę, jaką pan zdaje się jej przypisywać.
Prof. Tomatis
Owszem! Z pewnością przejęła dziecko przed 7. rokiem życia, a brak obrazu ojca dziecko przekłada w swój brak obrazu prawej strony.
Pani Tomatis
Zresztą u leworęcznych zawsze wprowadzamy głos ojca, około 60. sesji. Mogą wystąpić wielkie reakcje, odmowy, opory. Dziecko jest leworęczne właśnie dlatego, że nie chce spotkać ojca. Dlatego filtrowanie głosu ojca jest często konieczne. Wprowadzamy na początku tylko niektóre pasma przepustowe, by spotkanie było mniej brutalne, konfrontacja mniej ważka.
Prof. Tomatis
Reakcje, o których pani mówiła, bywają niekiedy nadzwyczaj gwałtowne: dziecko niszczy wszystko, rzuca rzeczami, próbuje zdemolować pomieszczenie, gdy puszcza się głos ojca — to naprawdę nieznośne pogwałcenie. Z drugiej strony mieliśmy dziecko, którego się obawialiśmy, tak było niewiarygodnie burzliwe. Spodziewaliśmy się, że wszystko zniszczy. Wszyscy się przygotowali. Otóż gdy założyło słuchawki i puszczono głos ojca, dziecko zaczęło wykrzykiwać „Tato, Tato, Tato".
Pani Tomatis
Chciałabym wrócić do problemu narodzin dźwiękowych — pracowaliśmy w tym roku nad przejściem ze słuchania wewnątrzmacicznego do powietrznego. Uzyskaliśmy bardzo interesujące wyniki. Dla niektórych badanych — zwłaszcza tych odmawiających wyjścia, wejścia w świat dorosłych — można nalegać na narodziny dźwiękowe: jeśli nie udadzą się w jednej sesji, można przepuścić je 5–6, a nawet 20 razy. W ten sposób zmusza się dziecko do porzucenia tej macicznej skorupy, w której było tak wygodnie zainstalowane, by stało się istotą ludzką.
Sądzę, że wszyscy bylibyśmy zainteresowani pracą nad problemem narodzin dźwiękowych.
Prof. Tomatis
I może pokazaniem dziecku, że nie ma tak wielkiej różnicy między jednym a drugim — tylko różnica impedancji. Jest się zawsze w tym samym uniwersum; jak mówiłem wczoraj, nie sądzę, by człowiek kiedykolwiek opuścił matkę; jest się zawsze w jej brzuchu, lecz brzuch stopniowo się powiększa — i trzeba w nim ciągle odżywać. Sądzę, że regularne przepuszczanie taśm narodzin dźwiękowych pokazuje dziecku i dorosłemu, że narodziny nie są tak dramatyczne — to po prostu kontynuacja.
Pani Tomatis
Chciałabym wrócić do kwestii sybilantów. Słowo „obcięte" wydaje mi się zresztą bardzo złym terminem. Sądzę, że trzeba je nazywać „filtrowanymi sybilantami". To „obcięte" jest naprawdę frustrujące, prawda dr Sarkissoff? Zmodyfikujemy nasz język, zmieniając zarazem w treningach te agresywne, brudne terminy jak „rozwód", „śmierć", „cmentarz" itd. Tyle jest słów bardziej satysfakcjonujących i bogatych w wysokie harmoniczne! Można w końcu znaleźć sybilanty, które dadzą zarazem chęć życia i odwagę.
Centrum z Lisieux miałoby nam dostarczać list w funkcji wieku dziecka, by uwzględnić słownictwo, które niewątpliwie nie jest tym samym co u dorosłego. Jeśli moglibyście państwo robić dla nas listy, chętnie je przyjmiemy. Ten problem „filtrowanych sybilantów" jest bardzo ważny w korowym doładowaniu, analizie wysokich tonów, lateralizacji prawostronnej i kontroli języka.
P. Dubard
Puszczaliśmy chór gregoriański z ciągłej płyty i niektórzy ludzie bardzo go ocenili. Zastanawiam się jednak, czy nie można byłoby — gdy będziemy mieli wystarczająco dopracowane filtry — filtrować chór gregoriański do 8000 Hz. Zrobiliśmy to przez pomyłkę i wielu ludzi mówiło nam, że to było szczególnie kojące.
Prof. Tomatis
Próg filtracji zależy od głosu mnicha śpiewającego. Gdybyśmy mieli idealnych mnichów, moglibyśmy sięgnąć 8000 Hz, by uzyskać coś, jak w języku — lecz to trudne; powyżej 7000 Hz głos zaczyna się obcinać.
P. Dubard
A jednak mają bardzo wysokie głosy.
Prof. Tomatis
To, że głos jest bardzo wysoki, nie znaczy, że jest bardzo bogaty w harmoniczne; może być bardzo cienki i dawać wrażenie wysokiego, jak u haute-contre. Może to skłaniać do myślenia, że jest wysoki, gdyż państwo nie mogliby tak zrobić — lecz gdy analizuje się głos na lampie katodowej, otrzymuje się coś monoharmonicznego.
Tymczasem Tybetańczyk, który zdaje się wydawać dźwięk bardzo niski, może z imponującym „OM" dać na lampie katodowej snop harmonicznych sięgający 15 000 Hz. Warto powrócić do problemu dźwięków zwanych „sakralnymi". Oczywiście to mit, że dźwięk jest sakralny sam w sobie. Jest sakralny dlatego, że stawia człowieka w stanie korowego bogactwa, takiego, który pozwala mu wejść w fazy medytacji — fazy wymagające od kory mózgowej bardzo istotnego ładowania elektrycznego. Trzeba znacznie więcej niż do zamiatania podłogi; w pewnym momencie jest ogromne ładowanie, a te dźwięki — owoc tysiącletnich eksperymentów — dają rzeczywiście wyjątkowe ładowania. Jak doszli do tego Starożytni? Nie wiem; nie mieli lamp katodowych, lecz sądzę, że drogą tradycji ludzie ci mogli nam przekazać istotne elementy.
Tybetańczycy mają tę cechę, że gdyby nie znaleźli środków doładowania przez dźwięk i śpiew, jakim oddają się bezustannie, na 4000 metrów wysokości nie byłoby ani jednej istoty zaczynającej naprawdę myśleć; albo wszyscy zostaliby zniszczeni, albo śpiewaliby Tirolską. Istnieje w pewnym momencie poziom, do którego nie da się dotrzeć bez dźwiękowego doładowania. Jeśli pewnego dnia usłyszycie tybetańskie nagranie — często mi się to zdarzało — stwierdzicie, że zawsze jest hałas, czy to na ulicy, czy gdzie indziej; robią hałas garnkami, mówią, śpiewają, śmieją się, by móc żyć — inaczej jest śmierć.
Obecnie puszcza się tybetańskim mnichom cysterskim dźwięki tybetańskie, co jest absolutnie absurdalne; gdyby wzięto Tybetańczyka i umieszczono go długo w opactwie benedyktyńskim, po pewnym czasie — dostosowując się do impedancji miejsca — śpiewałby gregoriańsko. Tak samo gdyby długo umieszczono benedyktyna w Himalajach, stwierdziłoby się zauważalną zmianę głosu, znaczącą adaptację jego ucha i fonacji w funkcji nowych akustycznych impedancji miejsca. Gdy się jest bardzo wprawnym w to zjawisko, zmienia się głos w funkcji pomieszczenia i wysokości. Zobaczycie, jak łatwo jest mówić po hiszpańsku w Hiszpanii, po angielsku w Anglii — podczas gdy bardzo trudno jest mówić po angielsku w Hiszpanii. Są różnice impedancji akustycznych, modyfikacji informacji miejsca.
To, co należy zachować z komunikatu pani Espinat, to giętkość, z jaką trzeba prowadzić kurację edukacyjną. Choć opiera się na ogólnym schemacie, musi jednak być przedmiotem szczególnego studium dla każdego przypadku. To nie uniwersalna panaceum. Nie wystarczy postawić badanego na szynie i zamknąć w szafie. Przebieg sesji musi być dostosowany do każdej jednostki.
-+-+-+-+-+-
Źródło: Espinat (Pani), „Programowanie pod Oreille Électronique — Różne rodzaje taśm i ich użycie" (oraz dyskusja prowadzona przez panią Tomatis), w: Akta II Międzynarodowego Kongresu Audio-Psycho-Fonologii, Paryż, 11–14 maja 1972, s. 188–205. Dokument cyfrowy pochodzący z osobistych archiwów Alfreda Tomatisa.
Pełne akta II Kongresu APP w Paryżu 1972 — facsimile tomu aktów (228 stron).