Ucho działa jak dynamo, które przemienia dźwięki w energię korową. Odkryj ten fascynujący mechanizm.

Dynamo dla mózgu

nie tylko do zmiany naszej mowy i głosu, lecz także do głębszej integracji naszego ciała.

Dynamo dla mózgu! Mózg jest niezwykłym kolektorem informacji napływających ze wszystkich stron — które nieprzerwanie centralizuje i analizuje. Działalność ta zużywa ogromne ilości energii, której sam nie potrafi wytworzyć. Dwa znane źródła to: tlen i pokarm. Skutki niedoboru tlenu, choćby przez kilka minut, mogą mieć dramatyczne konsekwencje, zwłaszcza u noworodków. Ciężkie niedożywienie również może mieć poważne konsekwencje dla mózgu — każdy z nas miał okazję zauważyć, jak ubogie odżywianie szybko utrudnia funkcjonowanie umysłu. Jeśli te dwa źródła energii są żywotne i utrzymują życie wegetatywne, nie są wystarczające, by mózg mógł w pełni działać w wymiarze kreatywności, pamięci, przetwarzania informacji itd. Do tego mózg potrzebuje być nieustannie „bombardowany" stymulacjami zmysłowymi. To bowiem przez nasze zmysły uświadamiamy sobie własne ciało i to, co nas otacza. Każdy zmysł to miriady receptorów rozłożonych w różnych sieciach: dotyk, smak, węch, wzrok, słuch i propriocepcja (percepcja wewnętrzna). Wszystkie te receptory są urządzeniami zdolnymi przekształcać sygnał reprezentujący pewną energię (fizyczną lub

chemiczną), jakościowo i ilościowo — w komunikat nerwowy. Mówi się o transdukcji: bodziec (fizyczny lub chemiczny) wyzwala i kontroluje mechanizm generujący impuls nerwowy. Ten ostatni stanowi tym samym znaczny ładunek energetyczny, który „doładowuje" mózg i całe ciało. W kilku swoich książkach Alfred Tomatis przywołuje prace kanadyjskiego zespołu Stanleya Jonesa nad spisem stymulacji niezbędnych dla układu nerwowego oraz nad skutkami deprywacji sensorycznej. Zespół ten oszacował liczbę bodźców niezbędnych mózgowi na trzy miliardy na sekundę przez co najmniej cztery i pół godziny dziennie. Otóż okazuje się, że samo ucho dostarcza blisko 90 % tej energii korowej. To każe Drowi Tomatisowi mówić, że pierwszą funkcją ucha jest doładowywanie kory. Dodaje: „Najbardziej uderzającym wnioskiem było odkrycie istnienia »energii« przejawiającej się nadwyżką aktywności i kreatywności, idącej w parze ze zmianą zachowania. Osoba stymulowana staje się spokojniejsza, mniej narażona na wahania codzienności". Zauważa również, że sen odzyskuje normalny rytm, stając się krótszy i bardziej regenerujący. Zmysły są więc receptorami informacji, ale i generatorami energii — w dynamice, w której jedno wzmacnia drugie. Im więcej mam energii, tym bardziej mogę być świadomy, czujny, wsłuchany i w ruchu — i tym bardziej zostaję napędzony w zwrotnej pętli.

Ruchy i dźwięki nas doładowują! Jak to wszystko działa w uchu? Widzieliśmy, że ucho wewnętrzne składa się z