Ucho — dynamo dla mózgu
Ucho służy nie tylko do słyszenia. Doładowuje korę mózgową energią. Odkryj, jak dźwięki karmią nasz mózg.
Ucho — dynamo dla mózgu
Energia przez uszy? Według Tomatisa jedną z mało znanych funkcji ucha jest przekształcanie dźwiękowych bodźców otoczenia w energię. W tej perspektywie ucho jest niczym innym jak generatorem energii zasilającym układ nerwowy i mózg. Istnieją oczywiście inne źródła energii, takie jak pożywienie czy tlen. Jednak dobre odżywianie nie pozwala uniknąć ani przejściowych spadków energii, ani napadów depresji. Podobnie całkowity brak stymulacji zmysłowej może w pewnych przypadkach prowadzić do samobójstwa lub szaleństwa.
Bardzo trudno byłoby nam żyć w środowisku całkowicie cichym, nie ponosząc szybko jego negatywnych konsekwencji. Nie znaczy to wszakże, że trzeba podkręcać głośność stereo czy zamieniać domy w dyskoteki, gdyż zbyt wiele hałasu może mieć szkodliwy skutek dla naszego słuchu i naszego zdrowia. Tym, czego nam potrzeba, jest odbieranie stymulacji słuchowej dobrej jakości i w rozsądnej ilości.
Zarówno przedsionek, jak i ślimak wytwarzają swój udział energii. Przedsionek czyni to, przekształcając ruchy ciała w energię. Sam fakt poruszania się, chodzenia, pochylania w przód, kurczenia czy rozluźniania mięśni pociąga stymulację zmysłową, którą przedsionek przekazuje do konaru mózgu, a następnie do móżdżku, gdzie zostaje przetworzona i zintegrowana. Tomatis sądzi, że około 50% energii, której mózg potrzebuje, by działać w optymalnych warunkach, ma swoje źródło w odczuciach ciała kanalizowanych przez przedsionek. Historia ewolucji pokazuje — gdyby tego było trzeba — że ciało potrzebowało ogromnego nagromadzenia energii, by przezwyciężyć przyciąganie ziemskie i osiągnąć postawę stojącą.
Nie trzeba jednak sięgać tak daleko w czasie, by się o tym przekonać; wystarczy popatrzeć na niemowlęta usiłujące usiąść, potem wstać, a wreszcie chodzić, by mieć wyobrażenie o energii zużywanej podczas owego wysiłku bez precedensu. Lecz jeśli akt poruszania się zużywa energię, to także ją wytwarza. Codzienne doświadczenie potwierdza myśl, że ruch równa się energii. Pomyślmy choćby o tym, jak dobry trening fizyczny sprawia, że czujemy się bardziej energiczni i w lepszym nastroju. Podnoszenie ciężarów, ćwiczenia rozciągające czy bieg nie tylko zwiększają objętość mięśni i wzmacniają ciało, lecz także pobudzają mózg i rzucają mu wyzwanie.
Dzięki tym aktywnościom fizycznym czujemy się nie tylko bardziej aktywni, lecz także bardziej żywi. Z tego powodu osoby w depresji powinny się ruszać — choć się przed tym bronią, mówiąc: „nie mam potrzebnej energii". Tymczasem im dłużej siedzą bez ruchu i bez działania, tym bardziej popadają w depresję. Bez wystarczającej stymulacji trudno doświadczyć poczucia dobrostanu. Zależy tylko od nas, czy się poruszymy, by skorzystać z tej energii darmowej i łatwo dostępnej.
Przedsionek reaguje nie tylko na ruchy, lecz także na dźwięki. Woreczek bowiem odpowiada na dźwięki niskich częstotliwości. Lepiej jednak postrzega rytmy niż analizuje częstotliwości. Muzyka rockowa, rap, bicie bębna wywołują natychmiastową odpowiedź przedsionkową. Skłaniają nas do tańca i poruszania się w rytm muzyki. Dźwięk wyzwala ruch, a tym samym przyczynia się do naszego poziomu energii.
Można się tylko zdumiewać znikomym rozmiarem ucha, gdy wiemy, że produkuje ono tyle energii dla pobudzenia mózgu. W istocie, oprócz 50% energii wytwarzanej przez przedsionek, ślimak miałby dostarczać dodatkowe 30%. Tak więc 80% energii niezbędnej, by mózg działał optymalnie, wytwarzane jest przez ucho!
By zrozumieć, jak ślimak przekształca dźwięk w energię, wypada przyjrzeć się mu bliżej. Jak już widzieliśmy, ślimak ma kształt skorupy ślimaka zwijającej się spiralnie, dwa i pół razy wokół swojej osi. Wnętrze wyściełają komórki rzęsate analizujące odbierane dźwięki. Komórki znajdujące się u podstawy ślimaka analizują częstotliwości wysokie, a te u szczytu — niskie. Rozkład komórek nie jest jednorodny: są rzadsze w strefie częstotliwości niskich i znacznie liczniejsze w strefie wysokich. Owa liczbowa przewaga komórek odbierających częstotliwości wysokie jest jednym z czynników tłumaczących, dlaczego wywierają one silniejszy efekt naładowania mózgu niż komórki odbierające częstotliwości niskie. Drugim czynnikiem jest fakt, że częstotliwości wysokie niosą większy ładunek energii. Te dwa czynniki tłumaczą efekt naładowania, jaki im przypisuje Tomatis.
Istnieje jednak warunek wstępny tego efektu naładowania: częstotliwości wysokie pobudzają mózg jedynie wtedy, gdy napięcie mięśni młoteczka i strzemiączka jest dostatecznie silne, by utrzymać stałe ciśnienie wewnątrz ślimaka. W przeciwnym razie ślimak nie analizuje dźwięków równie precyzyjnie. Wpływa to szczególnie na analizę częstotliwości wysokich. Niskie zaś są mniej dotknięte, gdyż ich fale dźwiękowe mają większą amplitudę. Brak napięcia mięśni ucha środkowego zmniejsza także napięcie błony bębenkowej, a tym samym odbiór częstotliwości wysokich.
Efekt naładowania zależy więc od napięcia mięśni ucha środkowego. Tomatis porównywał częstotliwości wysokie do pożywienia dla mózgu. Czynią one mózg bardziej energicznym, pobudzają go, budzą, pozwalają mu lepiej się skupić i lepiej zapamiętywać.
Rycina 4: Ślimak.