Lekarze oświadczyli rodzicom Lucka, że ich syn na zawsze pozostanie psychicznie na poziomie trzymiesięcznego niemowlęcia. Przerażeni tym, co usłyszeli, i niezdolni przyjąć tego werdyktu, zaczęli szukać pomocy. Dziś Luck swobodnie chodzi po domu, z uśmiechem wita przybywających gości, potrafi czytać i komunikować się z otoczeniem.

Czas, który upłynął od chwili, gdy specjaliści zdiagnozowali u dziecka państwa Smith niepełnosprawność — po skomplikowanym porodzie wszyscy jednogłośnie uznali, że dziecko nigdy nie będzie chodzić ani mówić — był okresem nieustannej walki o znalezienie odpowiedniej terapii dla syna, walki o najmniejszy postęp w jego rozwoju. Państwo Smith udali się najpierw do Instytutu w Filadelfii. Luck miał wtedy 4 lata. Nie mógł jeść ani połykać, nie mówiąc o ubieraniu się, mówieniu czy chodzeniu samodzielnie. Bardzo kosztowna terapia proponowana przez Instytut polegała na reedukacji kończyn za pomocą ośmiu godzin codziennych ćwiczeń. Leczenie trwało dwa lata. Choć Luck zrobił postępy, wciąż nie było zasadniczych zmian w jego rozwoju.

„W końcu usłyszeliśmy o profesorze Tomatisie z paryskiego Centrum Audio-Psycho-Phonologie i o jego metodzie opartej na słuchaniu muzyki — głównie Mozarta i chorałów gregoriańskich — stymulującej pracę ucha środkowego i mózgu. Niewiele to nam wówczas mówiło, lecz chwytaliśmy się wszystkiego" — opowiadają rodzice Lucka. „Gdy dotarliśmy do Paryża, nasz syn miał 9 lat. Wykazywał tendencje autystyczne, brak kontaktu wzrokowego, tiki nerwowe i nie mówił. Z podtrzymywaniem był w stanie się przemieszczać, ale brakowało mu wszelkiej koordynacji ruchów."

Profesor Tomatis: „Zmiana zaszła już w pierwszym tygodniu. Przed budynkiem Centrum stoją wysokie schody. Luck chwycił poręcz i, wspierając się o moje ramię, zszedł po nich. Choć może to wydawać się drobiazgiem, znaczyło to ogromnie wiele. Kompletne zaskoczenie! Piętnaście dni później położył rękę na moim kolanie i powiedział: »Mama«. Nigdy wcześniej tego nie robił. To było cudowne. Potem, w miarę kontynuowania metody, zmiany następowały kolejno."

Cała ta historia zaowocowała utworzeniem dwóch dużych ośrodków — w Londynie i Edynburgu. Metoda profesora Tomatisa jest tam stosowana w leczeniu opóźnień umysłowych, stanów depresyjnych, zaburzeń neurologicznych, problemów szkolnych takich jak dysleksja, dysgrafia, zaburzenia uwagi i koncentracji.

„Po dwóch latach pracy w Londynie i ponad trzech latach w paryskim Centrum Tomatisa mogłam się przekonać o skuteczności tej metody, niestety wciąż mało rozpowszechnionej w Polsce. Choć centra audio-psycho-phonologie działają u nas od pewnego czasu, niewiele osób wciąż wie, czym jest »oreille électronique«" — mówi Małgorzata Szurlej z warszawskiego Centrum APF „Espace".

Oreille électronique to urządzenie skonstruowane przez profesora Tomatisa, służące reedukacji uwagi słuchowej. Jest to idealny model ucha ludzkiego, pozwalający „trenować" ucho pacjenta, by mogło funkcjonować bez zakłóceń. Ćwiczenia stymulują ośrodkowy układ nerwowy, a w szczególności korę mózgową, odpowiedzialną za procesy myślenia. Stymulacja ucha odbywa się dźwiękami o określonej i zróżnicowanej częstotliwości. Dźwięki te są filtrowane stosownie do indywidualnych wymagań i potrzeb. Mogą zarówno stymulować funkcje organizmu, jak i wspomagać odprężenie słuchacza. W metodzie profesora Tomatisa wykorzystuje się muzykę klasyczną i dźwięki ludzkiej mowy. Badania profesora Tomatisa zostały uznane i potwierdzone przez Akademię Medycyny w Paryżu i Francuską Akademię Nauk w 1957 roku. W Polsce z prac profesora Tomatisa korzysta Centrum Audio-Psycho-Phonologie „Espace" od 2000 roku.

Artykuł autorstwa Małgorzaty Szurlej (Centrum APF „Espace", Warszawa), opublikowany na tomatis-warszawa.pl.